Oprócz tego że gotuje można by jeszcze powiedzieć, że jestem chora jak czegoś nie wymyślę.
I tak oto w ostatnio w mojej głowie powstał pewien projekt, który zrealizowałam w prezencie mojemu B:* Za to, że zna mnie już trzy lata i dalej mnie kocha:)
Zamysł był prosty Apteczka pierwszej pomocy na życiowe problemy.
Wykonanie czasochłonne, ale było warto.
A efekt, efekt był zachwycający. Obdarowany też szczęśliwy, bo to prawdziwy łakomczuch.
Użyłam:
- pudełka
- czerwonej taśmy
- taśmy dwustronnej
- 8 plastikowych pudełeczek (po sorbetach- niech żyje recykling!)
- 6 opakowań m&m
- 6 opakowań skitelsów
- paczka gum orbit
- grześka
- 3bita
- knopersa
- mentosów
- tic taki
- 2 lizaki
- 4 cukierki kopico
- 4 gumy schock
- śmiej żelki
- soczek w kartoniku
- niezliczone ilości papieru do drukarki
Przystąpiłam do pracy grafika:) wybrałam ładną czcionkę i ozdobniki i drukowałam, drukowałam, drukowałam. W plastikowe pudełeczka wrzuciłam m&m i skitelsy podzielone kolorystycznie(wybrałam te kolory których było najwięcej, a resztę zjadłam:)) Następnie przystąpiłam do etykietowania z dbałością o szczegóły takie jak ząbkowany brzeg cukierków. Tu w ruch poszła taśma dwustronna, której zużyłam naprawdę dużo. Pudełko też przygotowałam tak, aby przypominało prawdziwą apteczkę.
A oto efekty:
A na samo dno włożyłam pastę i szczoteczkę do zębów opatrzoną napisem Pakiet ratunkowy w razie przedawkowania:)
Prezenty w które wkłada się prace są więcej warte!










